Opinia o duecie Pecarz-Delimat

Duetowi Pecarz – Delimat zawdzięczam życie i zdrowie

Zawsze wydawało mi się, że jestem dość wysportowana. Wypoczynek – tylko aktywny: rower, rolki, aerobik, narty, tatrzańskie wędrówki z… ciężkim plecakiem. I pewnie dopiero na emeryturze poczułabym kręgosłup gdyby nie… praca – w pewnym momencie po 10 do 14 godzin przy komputrze i coraz mniej ruchu.

Zaczęło się od drętwienia rąk, braku czucia w palcach, ciągłym bólem karku i szyi, zwłaszcza po nocy, zaburzeniami widzenia, problemami przy kierowaniu samochodem, kiedy zblokowana szyja uniemożliwiała bezpieczna jazdę.

Jakaś wizyta u lekarza i kilka dni tzw. rehabilitacji, na którą czekałam w kolejce… kilka miesięcy, zaliczam Stocer, kolejne gabinety fizjoterapii, trochę ćwiczę, ale – dalej boli, drętwieje, jest coraz gorzej.

Rezonans odcinka szyjnego i diagnoza – konieczna natychmiastowa operacja. Był rok 2001, ktoś w przychodni podał mi namiar na „jakiegoś pana Bartka“. Operacja kręgosłupa? Nigdy w życiu! Rehabilitacja? Właściwie już się przyzwyczaiłam do bólu więc po co?
I tak aż do 2006, kiedy 4 miesiące przed planowanym ślubem, gdy przygotowywałam sobie poranną kawę – nagle przeszywający i paraliżujący ból powoli zaczął pozbawiać mnie czucia w rękach. Przerażenie i lęk nie do opisania. Nie czuję rąk, nie mogę ruszyć głową… Koszmar!

Dzwonię do „pana Bartka“, a właściwie dzwoni narzeczony bo ja nie mogę się ruszać. Szybki wywiad, natychmiastowa wizyta w domu, obejrzenie zdjęć i… wskazanie lekarza, który ma mnie obejrzeć i zadecydować, co dalej…

Kończy się operacją u dr Delimata (wymiana dwóch dysków w odcinku szyjnym). A później rehabilitacja i ogromne wsparcie (także psychiczne) od obu panów, dr Delimata i pana Bartka.

Ślub dwa miesiące po operacji, blizna pooperacyjna na szyi niewidoczna (idę do ołtarza w wydekoltowanej sukni). W podróży poślubnej nurkowanie z akwalungiem, później wędrówka po Orlej Perci. Jestem sprawna! Tańczę, biegam po górach, jeżdżę na nartach, remontuję dom i… w końcu mniej pracuję (także albo zwłaszcza mniej przy komputerze).

Duetowi Pecarz – Delimat zawdzięczam zdrowie, obaj Panowie popracowali nad moim kręgosłupem, nauczyli jak ćwiczyć, pomogli odzyskać sprawność i wsparli w podjęciu wcale niełatwej decyzję o zmianę trybu życia i pracy. Teraz sporadycznie (średnio co kilka tygodni odwiedzam przychodnię na Miedzianej), gdzie dogodne godziny wizyt, sensowny dojazd i poza panem Bartkiem, kilku innych świetnych terapeutów, którzy nie boją się pracować z pacjentami z implantami w szyi.

Joanna Kryszczyńska