Opinia o Bartosz Pecarz

Pan Bartosz Pecarz to objawienie mojego życia. Pozwolił mi uwierzyć, że niemożliwe staje się możliwe. Bóle kręgosłupa, które miałam od lat, w znaczący sposób utrudniały życie. Dolegliwości uniemożliwiały normalne funkcjonowanie, w tym długie podróże, siedzenie przy biurku/komputerze, stanie w tramwajach i autobusach, a nawet tak prozaiczne czynności jak pranie ręczne czy mycie głowy. W ostateczności nauczyłam się żyć z tymi dolegliwościami. I gdyby nie nagłe pogorszenie, które położyło mnie do łóżka i całkowicie oderwało od życia tak pewnie było by do dziś. A tak konieczność szukania pomocy i rekomendacje znajomego zaprowadziły mnie do Pana Bartka. Muszę przyznać, że na początku byłam trochę sceptyczna. Spotkania tylko dwa razy w tygodniu i znaczne dolegliwości w trakcie zabiegów (bo trudno było to nazwać masażem lub gimnastyką), z czym nie spotkałam się przy wcześniejszych rehabilitacjach, nie nastawiały minie zbyt optymistycznie i chyba nie do końca wierzyłam w pozytywny rezultat. Ale postanowiłam sobie wytrwać tak ze dwa miesiące a liczyłam, że uda się jedynie wrócić do “stanu wyjściowego”. Dziś jestem bardzo zadowolona, że zaufałam Panu Bartkowi. Po raz pierwszy, od lat żyje normalnie i nic i przy żadnej czynności mnie nie boli. Zastanawiam się nawet na powrotem do górskich wędrówek, pływania i jeżdżenia na rowerze. A przy okazji Pan Bartek “naprawił” mój niesprawny po złamaniu nadgarstek, choć inni rehabilitanci twierdzili, że nic już nie da się z nim zrobić.

Chodzę wprawdzie jeszcze (mniej więcej raz w tygodniu) na zabiegi, które nie są już tak dolegliwe, ale myślę że są już to bardziej działania terapeutyczne niż lecznicze. A to, że jeżdżę z Ronda Wiatraczna na Miedzianą najlepiej chyba świadczy o mojej opinii o jakości pracy rehabilitanta.

Anna Borowska-Tomczyk